Kupiłem ten kołowrotek dwa lata temu, wydałem sporo grosza i od samego początku niepokoił mnie luz na korbce w miejscu wskazanym na poniższym zdjęciu, tj. na przegubie, gdzie składa się korbka. Jak się teraz okazało słusznie się obawiałem...

Sprzęt ogólnie sprawował się nieźle, ładnie nawijał plecionkę, miał dość precyzyjny hamulec i w miarę solidną budowę. Piszę - w miarę, ponieważ na korbce np. przy zwijaniu woblera 12 cm diabli zaczęli brać połączenie, o którym pisałem wyżej.

Nie wiem gdzie teraz się z tym zwrócić. Kto mi to naprawi? Sprzęt miał służyć do średniego spinningu - gumy na rzekę do 15 g, woblery maksymalnie do 8-12 cm, a tymczasem rozkraczył się PO DWÓCH SEZONACH!

W związku z tym, że nie kosztowało parę złoty, poproszę jeszcze raz o jakiś namiar, gdzie ten kołowrotek naprawią... Jednocześnie przestrzegam przed tym wynalazkiem lub co najmniej uczulam, aby przyjrzeć się przy zakupie, czy egzemplarze tego modelu nie mają podobnych wad.

Grzegorz Jukowski *Juko*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Nie widzę poniższego zdjęcia,coś tu nie gra nie tylko w kołowrotku. Grzesiu nie martw się w sklepach jest tego markowego sprzętu dużo, nie zabraknie. Każdy sprzęt tak długo będzie służył jak jego najsłabszy element.
Mam taki w wielkości 2000 i miałem 4000, którego podarowałem mojemu Ojcu wraz z nawiniętą PP 19lb...Obydwa sprawowały i(Ojciec chwali) teraz sprawują się idealnie. Jednakże, sądzę, że miałem szczęście bo coraz więcej słyszę negatywnych opinii o tych młynkach:-(.
Mam identycznego Zaubera, ale o jakimkolwiek luzie na przegubie nie ma mowy a dostaje w kość, aż miło i to znacznie ciężej niż Twój. Pamietam jak wspominałeś o tym na forum i przyznam, że odwiodłeś mnie od decyzji zakupu kolejnego Ryobi. Faktycznie, ten defekt widać nawet na zdjęciu. Ja bym chyba odtłuścił to miejsce, napakował tam dobrego kleju do metalu i się wyluzowal :). Jeśli to nie pomoże, to i tak czeka Cię wymiana korbki.
Czy kupowałeś ten kołowrotek w Polskim sklepie?
W Applausie 8000 jest ten sam problem. Teraz mam korbkę rozłożoną na stałe :upset Gucio zaspawał...
Ja mam ten sam problem. Luz jest na maxa!
Więc ja ze swoimi 4 sztukami Ryobi miałem szczęście...
Dodam że modele robione aktulanie są gorszej jakości w stosunku do tych z przed kilku (5-6) lat...
Kiedy w zeszłym roku zastanawiałem się nad młynkiem, to oczywiście w grę wchodziły BlueArc, Zauber i TeamDragon. Ostatni wydawał mi się najgorszej jakości, a za pierwszym przeważył właśnie sposób składania korbki. Później jednak chyba pojawiły się Zaubery bez systemu szybkiego składania, te wydawałyby mi się najtrwalsze z powyższych. Ze swojego Blue jestem na razie zadowolony. Niebo a ziemia w porównaniu do wcześniejszego Nexave\'a.
Ok, Panowie - coś wiecie gdzie to idzie naprawić? Wolałbym tego nie lepić ani spawać... W mazowieckiem (W-wa) lub w lubelskim naprawiają ten kołowrotek?
Z góry dzięki za odpowiedź/odpowiedzi.
JUko
To nie jest wada tylko kołowrotków RYOBI.
Najlepszym rozwiązaniem nie jest naprawa oryginalnej korbki lecz wymiana na \"nieskładaną\".Z dobraniem odpowiedniej korbki nie powinno być problemu,wystarczy pójść do zaprzyjażnionego sklepu wędkarskiego i przymierzyć kilka sztuk z nowych kołowrotków.Jak dobierzemy odpowiednią to wystarczy zamówić ją u sprzedawcy.
To jest wada MATERIAŁOWA, a nie konstrukcyjna. Pewnie dla oszczędności zamówili korbki u jakiegoś \"fajansiarza\"...
W starych Daiwach są takie korbki i nie słyszałem nigdy żeby się komuś rozleciała.
A do tego \"Zaubera\" powinna pasować od Team Dragona bo to klonik, a podobno dają 5 lat gwarancji...
i Ryobi tandeciarstwo dopadło ?? Mam stary RSX 2500 i za cholerę nie mogę go zajeździć, choć i na grunt wiślany używałem...
To tandeciarze dorwali się do \"napisu\"...
Tak jak w kilku innych przypadkach :grin :grin :grin
Grzesiu ten przegub jest nitowany i całkiem możliwe ze wykorzystano nit aluminiowy a nie stalowy. Ja posiadam w użyciu Zaubera 300 który służył mi w Szwecji a potem na wodach stojących do łowienia jerkami a także korzystałem z niego łowiąc na Bugu i powiem Ci szczerze że nie mam żadnych uwag co do pracy tego kołowrotka zresztą na Rybim powstało większość kołowrotków które maja się dobrze. Prosisz o rade i namiary na serwis? A tam gdzie kupiłeś odmówiono Ci serwisu? Jeśli tak to dziwne?
Czy to warto załamywać ręce z powodu korbki? Najważniejsze, że cały mechanizm kołowrotka się nie rozpada! A korbka? Jeśli jest na sześciokącie, to będą pasowały od większości kołowrotków. Masz tylko ten jeden? Przymierz inną... ;)
Keraj. Działać w kierunku naprawy działałem dalej. Jednak chodzi o to, że jak się \"wawali\" prawie 250zł za młynek i pochodzi jeden sezon to chyba trochę nie bardzo :( Miałem Jaxona Antraxa 400 (chyba 400), w każdym bądź razie podobnej \"mocy\" i służył mi do spina i gruntówki 5lat. Katowałem go co tydzień w sobotę i niedzielę 8). Wysiadło łożysko na kabłąku, gdzie prowadzona jest żyłka... Za kołowrotek dałem ok.120zł. Za ten chyba 230 i dlatego szalg mnie trafia :( Na moje szczęście okazało się, że trafiłem na uczciwego sprzedawcę. Ma podesłać nową korbkę.
Ja swojego katuje już 3 albo 4 sezon, ale to nie istotne bo większość kołowrotków za tą cene posypało by się po jednym moim wypadzie :p.
Ja nim bardzo agresywnie i szybko Jerkuje Perchem salmo 14cm ze średnim sterem, z nawiniętą plećką 40lb którą nie raz już rwałem na kołowrotku...
Luz na korbce faktycznie niewielki jest ale reszta się trzyma świetnie.
Na rybach jestem ok 3 razy w tygodniu.
Juko, trza było kupić jaxona, mi służył 3 lata na spinningu cały czas i nie mam pytań
ani korbka ani nic innego
ja rozumiem, że jest TRENDY mieć DROGI sprzęt ale mam to gdzieś i kupuję jaxona
po 2 czy 3 latach kupujesz następny i już.
:upset :( Następna korbka poszła się pieprzyć...
Nie żebym drzewa na kołowrotku wyrywał ...
Zgodnie z sugestią Cinka \"nakitrałem\" kleju.
Nawinąłem na przegubie nieco PP zalałem kropelką i daje radę. Nie mniej przestrzegam Towarzystwo przed zakupem tego złomu. Za te pieniądze na pewno coś lepszego się znajdzie... Jak coś sie coś dzieje po raz drugi to juz nie przypadek.