Często biegamy po sklepach szukając czegoś wypróbowanego, ulubionego i najczęściej już nie do dostania. Na przykładzie leszczynowego liścia postaram się przybliżyć dobrodziejstwa średnio i wysokotopliwych metali oraz jak w niektórych przypadkach można sobie ułatwić wędkowanie.

Moim głównym zajęciem jest praca metalu, głównie stali. Dzięki niej mogę wytworzyć trwałe formy do odlewania ołowiu, cyny i wszelkich metali niskotopliwych. Na przykładzie wspomnianego już liścia pokażę Wam jak można to zrobić. Oczywiście nie jest to sposób na który każdy może sobie pozwolić lecz mam nadzieję, że artykuł ten posłuży Wam chociaż do uzupełnienia wiedzy lub spędzenia czasu na czytaniu(może nawet miłego czasu :)

Bazą, na której, będzie się opierała cała nasza praca jest ten oto liść:

A to efekt uzyskany po dokładnym powieleniu oraz odlaniu ze stali:

Proces produkcji. ETAP 1 - powielenie.
Przez powielenie należy rozumieć wytworzenie wiernej kopii. W naszym przypadku z materiału który w temp 1000st.C wypala się całkowicie. Najlepszy jest wosk(ostatecznie "świeczka") lub twarda żywica -akryl szybko polimeryzujący - do wytwarzania protez zębowych(w tym przypadku).
Na początku wykonujemy formę gipsową:

Aby gips dokładnie zapłynął w każdą szczelinkę liścia spryskujemy go środkiem odtłuszczającym np.: jagodzianka, kostuszka lub rumik z dolnej półki :) - nie za mocno żeby nie spaliło żywej struktury i natychmiast zalewamy gipsem (konsystencja rzadkiego budyniu). Gdy gips zwiąże, a przyspieszyć to możemy poprzez dodanie szczypty soli kuchennej, odlew odwracamy.

Brzegi gipsu izolujemy, w tym przypadku jest to specjalny izolator do gipsu i tworzywa akrylanowego . Można go zastąpić szkłem wodnym lub "nasyconym" roztworem mydła. Następnie odtłuszczamy liść i zalewamy kontrę. Po stwardnieniu gipsu formę otwieramy wrzątkiem tj. wrzucamy ją do naczynia i parzymy. Skurcze między dwoma warstwami gipsu otwierają nam formę i wkładając w szczelinę cienki nożyk rozkładamy ją.

Następnie izolujemy ,teraz niestety specjalnym izolatorem i wylewamy akryl.

Następnie przykrywamy go drugą częścią formy, tak aby wydusić całe powietrze. Nie spiesząc się całą formę wkładam do garnka polimeryzacyjnego i w kąpieli wodnej w temperaturze ok.50st.C i ciśnieniu 0,3MPa utwardzam żywicę. Po rozłożeniu formy mamy duplikat liścia. Wycinamy go "szczelinowcem", a brzegi polerujemy błotem z pumeksu.

Efektem działania jest ten oto różowy "klon" na bazie którego bawimy się dalej.

ETAP 2 - modelowanie wosku
W tym etapie najlepiej używać wosków kolorowych - wszystko wyraźnie widać i pozwala pamiętać o wszystkich elementach (prace skomplikowane-wieloelementowe). W moim przypadku niestety nie jest to aż tak widoczne ale namiastkę można już dojrzeć.

Modelowanie polega na nanoszeniu wosku najczęściej w formie płynnej na dany element. Odbywa się to zazwyczaj na zasadzie rozciągania kropli . Można również wycinać elementy skalpelem lub też nożykami do tych celów stworzonymi w gotowych woskowych płytkach, krążkach... itp. W moim przypadku jest to płytka wosku modelowego o grubości 0,5mm(zielony) i specjalny wosk okluzyjny ,do takich działań stworzony (kremowy) - ze świeczki chyba by nie poszło.

ETAP 3 - formowanie w masie odlewniczej
Tak wypracowany element zamieniamy na metal- może to być stal, brąz, srebro, złoto, mosiądz... a więc wszystko co da się stopić i w między czasie nie wyparuje podczas topienia. Do gotowego elementu doklejamy kanały odlewnicze i lej. Umieszczamy na podstawie, okalamy pierścieniem ,a następnie odtłuszczamy i zalewamy masą odlewniczą, tworząc w ten sposób formę właściwą. Do mieszania masy użyłem mieszadła próżniowego, dzięki któremu pozbyłem się powietrza i umożliwiłem maksymalną jej kondensację. Niestety przegapiłem proces odpowietrzania podczas zalewania i utworzyły się widoczne na liściu krople ( w tym przypadku będą to niezamierzone krople deszczu :)

...a po stwardnieniu masy wyjmujemy ją i umieszczamy w piecu do wypalania. Proces będzie trwał 2,5h i osiągnie temp. 1000 st.C

Teraz przedstawię Wam część sprzętu niezbędnego do takich zabaw.

To jest mikrosilnik z napędem bez szczotkowym, osiągającym prędkość 40tys.min., szczególnie przydatny przy obróbce twardych elementów. Przy nim widać różne frezy, diamenty i tarcze ścierne dzięki którym wszystko to jest możliwe.

... a tu cała reszta potrzebna do tworzenia tj.: kleszcze do gięcia drutu, piłki do gipsu i tworzyw sztucznych, wszelkiego rodzaju noże i nożyki, pędzle i szczypce...

ETAP 4 - lanie
Metal lejemy gdy forma osiągnie swoją temperaturę. Jest to zakres (dla stali) 950-1050 st.C
Topienie następuje podczas użycia mieszanki prop.-but. i tlenu. W specjalnej odlewarce na zasadzie ciśnienia odśrodkowego wtłaczamy płynny stop w pierścień(formę) i w temperaturze pokojowej studzimy.

Po wystygnięciu (powiedzmy :)... gdy rękawica się nie pali... rozbijamy formę i piaskujemy tlenkiem glinu (aluminium).

ETAP 5 -obróbka
Po piaskowaniu otrzymujemy gotowy surowiec. Należy go jedynie opracować i wypolerować. Ja dołączyłem jeszcze etap napalenia ceramiki ale o tym za chwilę.

Po wstępnej obróbce czyli odcięciu kanałów wlewowych i usunięciu wszelkich zbędnych elementów (np. krople deszczu, które zostały) piaskujemy jeszcze raz i tak przygotowany odlew kryjemy ceramiką (dany element).

ETAP 6 - napalanie ceramiki
Napalenie całkowite następuje niestety dopiero po ok.5 etapach (procesach). W piecu do tego stworzonym w średniej temp. 930 st.C, pali się w "próżni" kolejne warstwy, kończąc glazurowaniem.

ETAP 7 - polerowanie
Wyróżniamy dwa rodzaje polerowania : a) elektrolityczne i b) mechaniczne.

a):

Polerowany element umieszczamy w kwaśnej kąpieli i pod wpływem przepływu prądu (katoda i anoda) następuje oddzielanie się cząsteczek z elementu polerowanego, który przez to staje się mniej porowaty dostaje połysku a w konsekwencji całkowicie się wygładza.

Po oczyszczeniu zielonobrunatnych tlenków tak wygląda:

b):
Polerowanie mechaniczne polega na wyszczotkowaniu (podobnie jak akryl) pastami polerskimi umyciu w mydle i wybłyszczeniu na sucho szmatką.

Oto jest gotowy element. Na podobnej zasadzie zrobiłem stalową formę do "błystek" pod lód, ciężarków do np. bocznego troku, formę do 140gr ciężarków przelotowych.

Różniło się to jedynie tym, że wykorzystywałem formę od powielenia, do wykonania formy właściwej tj. dany detal(np. rybka ) powielony został w akrylu a forma do powielania "zaformowana" w masie odlewniczej i zamieniona na stal -proces różnił się tylko użytymi materiałami i krótszym okresem wykonania.

Próbowałem też lać cykady, lecz jest to na tyle specyficzna przynęta, że skończyło się na zabawie i zaprzestałem na rzecz woblerów i sklepowych gum i błystek.

No i wspomnę też że jak większość strugam woblery, a niektóre z nich nawet mają "jakąś pracę" ;)

Myślę, że nie znudziłem Was i choć trochę w czymś pomogłem... Wiem, że nie jest to metoda dla wszystkich Was, tak jak z powodu braku sprzętu jak i możliwości i miejsca działania. Może znacie kogoś kto dysponuje takimi urządzeniami? Wtedy wspólnymi siłami możecie tworzyć zabawki oraz rzeczy przydatne i często nie do kupienia w sklepie. by TJ

Pozdrawiam Wszystkich
Radek "scroodge" Marciniak

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Artykuł świetny, ale niestety w moim rejonie raczej nic takiego nie istnieje (no może z wyjątkiem złotników - chyba oni stosują podobną technologię). A tak przy okazji ta grosze na zdjęciach to sam odlewałeś? :)
Szczerze przyznam, że nigdy się tym nie interesowałem, jednak to, w jaki sposób zaprezentowałeś tą technikę skłania mnie chociaż do przyznania racji tym, którzy twierdzą, że jest to całkiem ciekawe zajęcie. Klasyczne połączenie przyjemnego z pożytecznym. Osobiście, gdybym mógł, to raczej bym sklejał modele samolotów (ale już chyba na to za stary jestem), jednak zabawa z metalem może być pewnie równie wciągająca. Oczywiście jak się nie ma dzieci...
Kurcze to skomplikowane jak diabli. Nie miałem pojęcia, że to taki proces. Świetnie to pokazałeś.
Przeczytałem jednym tchem. Mnie takie artykuły nie nudzą. Zawsze zastanawiam się gdy widzę coś nowego: jak oni to zrobili. Tej zimy zajmowałem się metalurgią i przetopiłem kilka akumulatorów na ciężarki ( kotwice ) do łodki. Kotwice były dla kolegi a ponieważ ołowiu było sporo zrobiłem i sobie taką kotwicę wlewająć ołów do starego syfona aluminiowego. Nie wiem tylko czy dam go radę wyciągnąc z wody bo waży z osiem kilo. Pozdrawiam.
Ted, mozna taka kotwicę zamówić u Ciebie?? Nawet dwa kilo wiecej. I wtopione ze cztery ramiona??? Takie, zeby dało radę w razie czego odgiąć??
Grosza nie odlewałem, coć kiedyś korciło mnie odlać złotówkę :grin lecz sam proces polania jednej monety to koszty rzędu 20zł,a dokładność i ostrokonturowość byłyby raszej marne, monety są kute-także lepiej zająć się pracą :grin
Sam proces jest skomplikowany i czasochłonny no i niestety nie da się tego zrobić w domu, a tym bardziej z dziećmi :grin
Ted, daj spokuj z akumulatorami -zabijesz się, kwasu nie zneutralizujesz ,a opary są gorsze od samej trucizny :grin choć słabo je czuć. Ja zdobywam ołów w wyważalniach kól samochodowych, chodzę i sępię stare ciężarki do wyważania kół i choć strasznie kopcą przy topieniu i nie da się tego topić w domu to są ciutkę zdrowsze od baterii. A co do ..., nie ma jak porządna kotwica zrobiona przez samego siebie :grin :grin :grin ...w syfonie - dobry pomysł bo można zalewać partiami nie zważając na rozwarstwianie.
Cieszę się że Wam się artykuł podobał.Za niedługo będę poprawiał tą formę do błystek podlodowych to napiszę konkretniej i na danym przykładzie. Pozdrawiam Wszystkich serdecznie. Radek.
Ciekawe zajecie, jaki sprzet dokladnie do takiej zabawy potrzeba???
moja siostra jest protetyczka dentystyczna, czy takie sprzety jak ona posiada wystarcza do takiej zabawy??????????
Wspaniała manufaktura.To prawdziwa fabryka.Od dziś zasiadasz w loży pozytywnie zakręconych jako super hutnik :)
Super sprawa. Jestem debiutantem w tych sprawach ale bardzo mnie to interesuje. Mam pytanie: Jak zrobić takie \"kleszcze\" do odlewania wałeczków?
Witam.Sorry że teraz dopiero odpisuję. Dawno nie zaglądałem do tego artykułu i szczerze mówiąc zapomniałem o nim. :)
@masteronp- jeśli Twoja siostra pracuje w metalu(mam na myśli odlewanie ze stali) to spokojnie sobie ze wszystkim poradzicie. Do powielania stosuję jeszcze silikon- do powielenia modeli pod protezy szkieletowe. Super zabawa- właśnie niedawno zrobiłem formę do główek 1,5gr. stosując różną wielkość haka mam rozwiązany problem łowienia z powierzchni na ładnych parę lat :grin
@Michubary-same kleszcze kupiłem w Tesco-takie do grila, obciąłem łapaczki i zainstalowałem formę. Lecz żeby ją zainstalować tworzyłem uchwyty od samego początku- podczas formowania formy :grin
Cała ona jest lana ze stali.
Kumpel mój(w sumie jego tata) zrobił taką formę z wałka mosiężnego. Przeciął go wzdłóż na pół, nawiercił obie połówki(złożone)na przecięciu wiertłem o danej grubości(nie do końca)wypiłował rowek na uszko, otwory na kleszcze...i do dzieła :grin
@krychast,@zbycho - dzięki za ciepłe słowo :)