Czas przygotowania: ok. 40 min.
koszt: nie ukrywajmy - tanio nie jest.
liczba kalorii: średnio mało.

    Składniki:
  • Lin - około 1 kg
  • Śmietana (słodka, tłusta kremówka - najlepsza!!!) - szklanka
  • Cebula - 2 średnie
  • Masło - pół kostki [12 dag]
  • Oliwa - 2 łyżki
  • Sól
  • Pieprz
  • Dużo, ale to naprawdę dużo natki pietruszki

Sposób przygotowania:

Lin to ryba bardzo sporna - dla niektórych ryba wykwintna, zaś dla innych, podobno ze względu na zapach mułu, niejadalna. Moim zaś zdaniem, lekki zapach mułu daje tej rybie właśnie niespotykany u innych charakter.

Tajemnica doskonałego przygotowania lina tkwi w tym, by go nie skrobać z łusek. Łuski lina są bardzo delikatne i podczas smażenie się rozpuszczają, nadając potrawie bardzo miły i charakterystyczny smak.

Potrawę zaczynam od dokładnego oczyszczenia ryb - patroszę je, dokładnie myję, odcinam głowę i kroję na dzwonka o grubości około 3 centymetrów. Rybę solę i skrapiam delikatnie sokiem z cytryny.

Na patelni rozgrzewam znaczną ilość masła, dodaję odrobinę oliwy i tu, uwaga, wrzucam łyżeczkę mielonego czarnego pieprzu - podsmażam pieprz przez chwilę - aż wydobędzie się z niego intensywny aromat.

Na tak podsmażony pieprz wkładam rybę. Smażę ją z każdej strony na średnim ogniu przez 3 minuty. Teraz dodaję cebulkę pokrojoną w dość drobną kostkę i smażę przez chwilę. Kiedy ryba lekko się zbrązowi, zestawiam patelnię z ognia i zalewam potrawę tłustą śmietaną - śmietany nie żałuję - powinna prawie przykrywać rybę. Patelnię znowu stawiam na ogniu, który zmniejszam do minimum. Potrawę przykrywam i duszę około 20 minut.

Kiedy ryba bardzo miękka, a śmietana zmniejszy swoją objętość o jedną trzecią, potrawa jest gotowa.

Rybę wykładam na talerz, polewam obficie sosem, i posypuję dużą ilością drobno pokrojonej natki pietruszki.

Do takiej ryby najbardziej pasują młode ziemniaki z wody lub pajda chleba pieczonego na prawdziwym zakwasie. O tym, że najlepiej popijać to zimnym, wytrawnym winem, chyba nie trzeba wspominać....

isabell2809

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

... właściwie z kartką w ręku. Jedyne dwie różnice, nie miałem kremówki, a śmietanę 22%, oraz podsmażyłem dwie łyżeczki mielonego czarnego pieprzu.

Nie mam doświadczenia w pichceniu, ale aż robiłem zdjęcia, bo potrawa na każdym etapie wyglądała smakowicie. Pachniała również.

W końcu wyłożyłem na talerz, przyozdobiłem natką pietruszki i...

Niebo w gębie! Do tej pory byłem fanatycznym karpiożercą (karp smażony na maśle), ale chyba się przerzucę na lina.

Dodam na koniec, że lin został złowiony przez przyjaciela w Kanale Żerańskim, miał ok. 1,5 kg.

Polecam ten przepis, jest łatwy, szybki i z rewelacyjnym efektem końcowym.

Pozdrowienia
mr
Jeszcze raz ja. Tym razem wróciłem z Rudzienka z dwoma kilogramowymi \"japończykami\" (notabene oba złowiłem na wędeczzkę 1,6 metra córeczki za 80 zł z żyłką główną 0,12 i przyponem 0,08 na ulubione złote Mustady nr 12. Było naprawdę wesoło.)

Zrobiłem je na tę samą modłę, troszku się dzwonka rozleciały i częściowo były ościste, ale rodzinka bardzo doceniła sosik ;)