Nie ma się co oszukiwać, 95% z nas (w tym i ja) ma niewielkie pojęcie o fotografii, a w pokrowcu chowa zwykłego kompaktowego pstrykacza za parę stówek. I to w zupełności wystarcza do utrwalenia wspomnień z naszych wędkarskich wypraw. Jakie zdjęcia nam wychodzą wiemy doskonale. Czasem krzywe, trochę nieostre, czy niedoświetlone. Na łowisku, mając rybę w rękach, działamy szybko, odruchowo i rzadko kiedy faktycznie zwracamy uwagę na to jak fotografujemy. Opcja "auto" sama dobiera za nas parametry, my nawet nie zwracamy uwagi, jak trzymamy aparat i czy w ogóle ryba mieści się w obiektywie, czy może sam jej ogon, a głowa już ucięta. Co wprawniejsi korzystają z opcji samowyzwalacza. A jeśli ktoś dojrzeje do zakupu choćby małego statywu to już naprawdę może zaszaleć.

Przejdźmy jednak do sedna. Wróciliśmy do domu, emocje opadły, usiedliśmy do peceta, zrzuciliśmy fotki na dysk i co robimy? Taaak - odpalamy program do obróbki grafiki. Zaraz usłyszę od technofobów słowa "... ja nie umiem, nie potrafię...", czyli lenistwo i wymigiwanie się. Polecam dwa programy, które wystarczy zainstalować, a one "same" zrobią za nas robotę. Pierwszy - dla totalnych laików, ale bardzo dobry i w pełni wystarczający: Picasa2 - http://picasa.google.com/. Drugi już ze zdecydowanie większą ilością opcji: PhotoFiltre. Osobiście do podstawowych czynności jak przycięcie, wyprostowanie, wyostrzenie używam tego pierwszego. Jest to dziecinnie proste. Spokojnie można też w nim w sposób zupełnie intuicyjny manipulować jasnością i kontrastem, czy też dodać podstawowe zabiegi upiększające. Jakie? Zainstalujcie i przekonajcie się sami. Drugi program daje nam już ogromne pole do popisu i ilość opcji, której przeciętny śmiertelnik nawet w połowie nie będzie wykorzystywał. Oba edytory mają jedną niezaprzeczalną zaletę - są darmowe. Istnieje oczywiście jeszcze wiele innych programów w wersji freeware i tych profesjonalnych, płatnych także, ale mi najbardziej odpowiadają właśnie te dwa.

Mamy program, otwieramy w nim zdjęcie i co dalej. Musimy zadbać o trzy najważniejsze elementy:
1. Jeżeli zdjęcie ma pokazywać rybę to ona musi być na nim ładnie wyeksponowana.
2. Kompozycja - bałagan na zdjęciu jest niedopuszczalny.
3. Naturalne barwy i odpowiednie światło - oglądanie zdjęć ma być przyjemnością, a nie powodować przyspieszenie wizyty u okulisty.

Pierwsze, na co trzeba zwrócić uwagę to horyzont - prostujemy, jeśli krzywy, żeby woda bokiem się nie ulewała, a drzewa prosto rosły. Następnie kadrujemy. Rybą się chwalimy, a więc ryba musi być w centrum uwagi - co nie znaczy, że ma być koniecznie na środku zdjęcia. Po prostu osoba, która pierwszy raz spojrzy na obrazek musi najpierw zobaczyć właśnie rybę, a nie brudne spodnie, bałagan na łowisku, czy skrzynkę piwa obok krzesełka. Nie chcę się tu zagłębiać w sposób prezentacji samej ryby, bo to jest już temat na osobny artykuł. W każdym razie oczywiste jest, że naturalna pozycja to podstawa. Ryba ściśnięta, aż do wytrzeszczu, z rozwartą na siłę szczęką, czy utytłana w brudzie po prostu nie może dobrze wyglądać. Wracając do obróbki, gdy jest taka potrzeba, można zdjęcie wyostrzyć. Ale błagam, róbmy to z wyczuciem, tak żeby obserwatorom oczu nie wykłuło przy oglądaniu.

Fotka wyprostowana i wykadrowana - można ją już tak zostawić. Można. Ale jak już się bawimy w obrabianie to róbmy to tak, żeby było przynajmniej dobrze. Wypadałoby teraz poprawić światło, czyli jasność i kontrast. Tu chyba nie muszę nic tłumaczyć. Jak zdjęcie zbyt ciemne to rozjaśniamy. A jak od tego rozjaśniania obraz nam się rozmyje to zwiększamy kontrast. "Oczywista oczywistość". No i jako przedostatnią czynność można się pobawić nasyceniem kolorów. No, bo jeśli rybę złowiliśmy wczesną wiosną, a aparat zrobił zdjęcie, które wygląda szaroburo, jesiennie to dodajemy zieleni trawie i drzewom, ocieplamy barwy itd. Na sam koniec możemy się zająć detalami. Ale na tym skończmy tą teorię i przejdźmy do praktyki, bo łatwiej będzie mi to wytłumaczyć na przykładzie. Zdjęcie pierwsze.

Czas: ciepły wczesnowiosenny dzień, miejsce: co tu dużo pisać... pstrągowy burdel. Zdjęcie w rozmiarze 900x1200, więc pole do popisu wystarczające. Patrzymy na nie i co widzimy: „no wędkę mam między nogami, o i z torby termos wystaje, ciekawe co tam jeszcze mam, jakieś kładki na drugim planie są, no tak komercja, ooo! Jest jeszcze ryba!” Tak być nie może! Otwieramy program Picasa2. Pierwszy ruch - prostujemy horyzont. Potem kadrujemy - nie interesuje nas wędka, torba, czy skład gatunkowy drzew na drugim planie. Ostrzyć nie trzeba. No chyba, że chciałbym się pochwalić gładkością cery. Ale mam pryszcze, więc nie wyostrzam.

Uznaję, że dobrze by było zwiększyć kontrast - klik, jeszcze trochę - klik. Co jeszcze - aparat skupił się jak widać na moim polarze, bo tylko on ma w miarę naturalną, soczystą barwę, a reszta otoczenia - niezbyt. No to klik i dodajemy nasycenia. Nawet pstrąg od razu ładnych kolorków dostał. To właściwie wystarczająca ingerencja w zdjęcie. Naprawdę nie ma potrzeby już więcej kombinować. Ja się jednak trochę pobawię, bo akurat nie mam nic lepszego do roboty. Obok łokcia wystaje mi brzydka ławka, która zresztą psuje trochę kompozycję, a za plecami kawałek kładki też nie dodaje uroków obrazkowi. Program PhotoFiltre ma taką opcję jak "stempel". Wybieram go, zaznaczam obszar do kopiowania, i "wymazuję" niepotrzebne akcenty na zdjęciu. No! Teraz jest pięknie. Na koniec jeszcze tylko fryzurę sobie poprawię, bo mój fryzjer akurat zaniemógł. Końcowy efekt.

Mamy zdjęcie, po którym widać, że było przerabiane, ale i tak jest o niebo lepsze niż jego forma początkowa. Jeszcze raz zaznaczę – tej zabawy ze stemplem naprawdę nie trzeba robić, choć czynność ta nie jest trudna. Wszystkie operacje do tego momentu są dosłownie i w przenośni proste jak kliknięcie. Jak na amatorskie obrabianie i poświęcone najwyżej dwie minuty czasu to efekt jest nienajgorszy.

Weźmy jeszcze jeden szybki przykład. Obrazek dostałem w rozmiarze 1000x750, więc może być trochę trudniej, ale coś i tak da się wykombinować. Scenka rodzajowa z cyklu: połowy z łódki.

Co robimy jako pierwsze? Taaak - prostujemy horyzont i kadrujemy. Woda wylewa nam się z prawej strony, a łódki i jeziora jest za dużo. Przy prostowaniu straciliśmy sporo na jakości, bo musieliśmy przekręcić zdjęcie o niemały kąt, ale coś za coś. Wyostrzamy – mimo wszystko będzie lepiej wyglądało. Jeszcze malutka ingerencja w kontrast i gotowe.

Można by jeszcze usunąć z obrazka trzonek od wiosła, ale nie byłoby to w tym przypadku zbyt proste, więc odpuszczam.

To dwa przykłady wykonania prostych czynności na typowych ujęciach znad wody. Myślę, że każdy z Was lubi się czasem pochwalić ładną rybką, którą złowił, ale może się bać czepialskich komentarzy. Wystarczy parę minut, by ukrócić powody przyczepienia się do błędów technicznych. Mam nadzieję, że po tym krótkim instruktażu galerię portalu zaleje fala ciekawych zdjęć, których właściciele będą się mogli w końcu bez obaw chwalić swoimi trofeami.

A tak swoją drogą to śmiem twierdzić, że na naszym forum jest wielu znacznie lepszych ode mnie w tej materii użytkowników. Tylko dlaczego siedzą cicho? Może ten artykuł, traktujący sprawę bardzo powierzchownie zachęci ich do skrobnięcia kilku słów od siebie.

Kamil Szymczak *Mekamil*

Komentować mogą wyłącznie zarejestrowani użytkownicy

Komentarze   

Kamila wzięli chyba na tortury bo puścił farbę ... W moich fotografiach nie powiększam biustów, ryb ani długów. ;) Ja idę w zaparte i nie przyznaję się do żadnych konszachtów z Ob. Foto Szopem ... wolę Foto Painta. :grin
Z omal nabożną czcią i zdumieniem przeczytałem to, co napisałeś! I pomyślałem, że jak to dobrze, że swoją kupioną kiedyś w Wiedniu na jakiejś aukcji, całkiem niezłą (tak mi mówili znawcy) cyfrówkę dawno już podarowałem synowi, a sam nadal posługuję się zwykłym Canonem-\"głupolem\", w którym wystarczy tylko \"wycelować\" i \"kliknąć\", co przy mojej praktyce z klawiaturą nie sprawia mi żadnych trudności. A że nie mogę pochwalić się zdjęciami...? Tak naprawdę, to i nie bardzo mam co fotografować, gdyż czasy moich wędkarskich eskapad skończyły się i tylko od czasu do czasu siadam nad jakimś bajorkiem i uczę robaczki pływać. Ale instrukcja przejrzysta i bez wikłania rzeczy prostych. Masz zadatki na belfra, Kolego! :grin
Fajny i praktyczny artykuł Kamilu :grin Potrzebowałem właśnie lekcji w tym temacie,dzięki bardzo i pozdrawiam :)
Jedno pytanko jak kadrujemy ?
Bodzio, chcesz wiedzieć jakiego narzędzia użyć w programach wykorzystywanych przez Kamila, czy o zasadach kadrowania? Jeśli to drugie odsyłam do tego samego działu i artykułu Jacka Jóźwiaka - Kadr * Polityka kadrowa.
TJ chodzi o to pierwsze ;)
Bodzio - ja używam do tego bajecznie prostego Irfan View.
Na lewym menu strony WCWI, u dołu, masz dział \"Fotografia dla wędkarzy\", a w nim kategorię \"Retusze\" i artykuł \"Grafika w artykułach i galerii\". Polecam :)
TJ - może warto podlinkować ww. artykuł z Galerii aby uniknąć kwiatków?
Jakby jeszcze ktoś mi wytłumaczył jak to ..... zdjęcie wysłać do galerii to byłbym zachwycony. Próbowałem kilka razy i nic. Sciągnąłem tego Java scripta którego chce galeria (co skończyło się wysypaniem Visty, ale po reinstalacji jakoś chodzi) i dalej mogę pomarzyć o umieszczaniu moich fotek w galerii. Fotki z aparatu wychodzą 1600x1200.
Iron - współczuję z powodu nabycia Visty, zapewne dostarczy Ci jeszcze sporo wrażeń.

Ja mam systemem operacyjnym XP, korzystam z przeglądarki Firefox, lub IE, żadnych problemów z Galerią.
Przy wgrywaniu fotki ignoruję okno informujące o Java (zamykam po prostu)i wgrywam fotkę. Oczywiście musi mieć właściwy rozmiar tj. 640X480, lub 480X640, no i wagę do 500 kB. Jak pomniejszyć oryginał masz napisane w art. który polecałem.
I wszystko jasne tylko nie rozumie jak koledzy te rybki \"unieruchomiają\"(nie piję do Ciebie)do pozowania przed obiektywem(patrz galeria) bo mnie byle uklejka sprawia kłopociki nie wspominając o 60 czy 80 z naszych ulubionych drapieżników.
A co powiedzieć o jaziu, kleniu?nie wiem jakie szanse na przeżycie ma waleczna rybka po utrwaleniu jej na fotce :( POZDRAWIAM :)
P.S może to się na forum nadaje??? :?
Czy ja wiem? Co do kadrowania, zmieniania kontrastu albo nasycenia barw- pelna zgoda. Czasem trzeba podkrecic zdjecie. Co do usuwania lawek albo modelowania fryzur- IMHO to juz niedopuszczalna ingerencja w zdjecie i zaklamywanie rzeczywistosci. Oczywiscie dla zabawy mozna takie rzeczy robic (patrz Piwoniusz- szacunek!), ale udawanie, ze na zdjeciu nie bylo zadnej ingerencji jest oszukiwaniem odbiorcy- widza. Byla pare miesiecy temu afera- w jednej z zachodnich gazet fotograf przy okazji zdjecia z jakims bombardowanym przez Izrael miasteczkiem (wojna z Hezbollahem) pododawal troche dymu. Zmienilo wymowe? Zmienilo. Zdajsie, ze go wywalili z roboty. Takze podkrecanie- tak, ale ZMIENIANIE zdjecia przez usuwanie czegos albo doklejanie- chyba raczej nie. Pozdro!
Bodzio, jak tylko otworzysz zdjęcie w picasie masz z boku takie okienka: \"Przytnij\" i \"Wyprostuj\". Dalej na pewno dasz sobie radę.
Irion, aby zmniejszyć obrazek w fotofiltrze (spolszczenie) musisz wejść w zakładkę: Obrazek > Rozmiar obrazka i wpisać pożądane wymiary. Co do technicznych spraw związanych z działaniem Visty i portalu niestety nie pomogę.
JW, rybek nie da się uruchomić. Ale na cztery pstryknięte fotki, jedna po drugiej, któreś zdjęcie zwykle wychodzi nieporuszone. Mój Kodak może robić zdjęcia (w normalnym trybie) w odstępach chyba 1,6s. To jak całe pozowanie trwa 10s to max. Zresztą czasami zdjęcia z poruszoną rybą też dają ciekawy efekt. W kwestii trzymania: ryby, których utrzymać nie mogę w ręku fotografuję w wodzie. Spokojnie można wtedy uchwycić rybę w obiektyw, a że jest w swoim środowisku to nic jej się nie stanie. A większe ryby można trzymać za pokrywy skrzelowe, co przy wprawie dobrze wygląda na zdjęciu, nie szkodzi rybie i jest chwytem pewnym.
Grendel, to jest Twoje zdanie, nie zgadzam się z nim, ale masz pełne prawo do takiej opinii. Oczywiście jak we wszystkim konieczny jest umiar. A porównanie myślę, że nieco chybione.
Kamil - może mniego wzrok myli, ale ta zółta wiertuszka w buźce kropka bardzo przypomina Ilbę... No i .....szykuj jakiś wykładzik na ewentualny deszczowy wieczór podczas Najazdu! :grin
Hill - te zadatki belfrowate Kamil ujawnił już podczas I Najazdu! :P Trzeba było widzieć jak szkolił Gwiazdę (Novisównę) w spinowaniu!!! :grin
Dodane przez _JW w dniu - 2008-07-08 20:33:33
wszystko jasne tylko nie rozumie jak koledzy te rybki \"unieruchomiają\"(nie piję do Ciebie)do pozowania przed obiektywem(patrz galeria) bo mnie byle uklejka sprawia kłopociki nie wspominając o 60 czy 80 z naszych ulubionych drapieżników. A co powiedzieć o jaziu, kleniu?nie wiem jakie szanse na przeżycie ma waleczna rybka po utrwaleniu jej na fotce :(

Żeby samemu się ująć ze zdobyczą trzeba mieć przede wszystkim biegle opanowaną obsługę ustawień aparatu i wprawe szybkiej kompozycji planu. Inaczej nie ma sensu \"wietrzyć\" rybki (chyba że z zamiarem późniejszej konsumpcji).

Podobnie jak Kamil stosuję funkcję serii zdjęć, różnie prezenując zdobycz i coś tam zawsze wyjdzie. Warto mieć przy sobie mini statyw, taki kieszonkowy, do 30 cm wysokości, żeby nie poniewierać aparatu po kamieniach.
Ale i tak nie ma to jak koledzy na rybach z pojęciem o fotografii, a jak nie mają wprawy to warto zawczasu przeszkolić 8) Pozdrawiam Team Kraków - wszystkie moje fotki w Galerii są robione przez nich, moim aparatem, zwykłym Cannonem Power Shot 540 :)
Co do \"poruszonych\" ryb... problem jest dzisiaj dość rzadki. Muszą być spełnione 2 warunki, jeśli robi się zdjęcie w słoneczny dzień, aparat ustawiony na auto z reguły ustawia krótkie czasy. Zasadniczo migawka 1/200 w zupełności wystarczy żeby zatrzymać w locie trzmiela, żeby zatrzymać mu skrzydła potrzeba 1/500 i tutaj potrzeba już wiedzy jak ustawić aparat. Na pewno nie uda się tego w ustawieniu \"auto\". Trzeba przejść na ustawienia preselekcji migawki (przeważnie na pokrętle oznaczenie \"S\" lub \"Tv\" w Canonach) i wymóc ustawienie migawki na co najmniej 1/200-1/250 sek. Może się zdarzyć, że ograniczymy dość znacznie EV, czyli zdjęcie będzie niedoświetlone, ale i na to jest sposób. Wystarczy po prostu zwiększyć czułość (np. do 400, 800 ISO). Program aparatu sobie poradzi z resztą. Gorzej mają użytkownicy najprostszych kompaktów bez możliwości ustawienia czegoś więcej niż \"auto\". Można spróbować zwiększyć ISO (bo to jest nawet w najprostszych maszynkach) i liczyć, że program aparatu dobierze krótszy czas... Należy to sprawdzić naturalnie w przyrodzie, bo programy aparatów choć działają podobnie, mogą różnić się niuansami.
A ja mam Estrada i nie zawracam sobie głowę, tudzież insze członki, jakimiś tam preselekcjami i temuż podobnymi ISO-ami. I nawet nieźle na tym wychodzę! :grin
Przepraszam ,nie miałem na myśli stabilizacji obrazu bo to sprawa prosta ,mówiąc o \"unieruchomieniu\"rybki
myślałem o sposobie jej powolnego uśmiercania w/g mnie.
Mocne i kurczowe jej ściskanie napewno na zdrowie jej nie pójdzie POZDROWIONKA :(